sobota, 6 sierpnia 2016

SZKOLNICTWO W JAPONII

Mimo iż wakacje już się rozpoczęły, dziś napiszę o tym jak wgląda szkolnictwo w Japonii.
Naukę rozpoczynają w wieku trzech lat idąc do przedszkola (yōchien). Uczęszczają tam do szóstego roku życia. Przedszkola nie są częścią oferty edukacyjnej, choć są pod nadzorem Ministerstwa Edukacji. Dzieci noszą już mundurki, czapeczki oraz utrzymują odpowiednie stosunki ze starszymi i młodszymi kolegami (senpai- kōhai ). Kadrę stanowią młode absolwentki młode absolwentki kolegiów niskich.
Następnie dzieci idą do szkoły podstawowej (shōgakkō). Trwa ona od szóstego do dwunastego roku życia. Jest ona obowiązkowa i bezpłatna (chyba, że jest to szkoła prywatna). Rodzice ponoszą jedynie koszty obiadów i dodatkowych pomocy naukowych. Podręczniki w ramach obowiązkowej edukacji rozdawane są bezpłatnie. Zmienia się je co trzy lata. Rok szkolny trwa od 1 kwietnia do 31 marca. Składa się z trzech semestrów oddzielonych wakacjami. Do marca 2002 r. dzieci obowiązkowo uczęszczały do szkoły także w soboty 2-3 razy w miesiącu. 60 % kadry stanowią kobiety,jednak kierownicze stanowiska stanowią mężczyźni.Nauczyciele są odpowiedzialni za wszystkie przedmioty. Większość szkoł posiada gabinety lekarskie, sale gimnastyczne, boiska, a 3/4 szkół nawet baseny.
Następnym etapem edukacyjnym, trwającym od dwunastego do piętnastego roku życia, będącym odpowiednikiem naszego gimnazjum jest szkoła średnia stopnia niższego (chūgakkō). Jest to ostatni obowiązkowy etap edukacyjny. Jedynie 4% uczniów kończy na tym etapie naukę. Podobnie jak szkoła podstawowa jest ona bezpłatna i obowiązkowa. Płaci się za nią, jeżeli jest to szkoła prywatna. 2/3 kadry to mężczyźni. Każdy nauczyciel jest od innego przedmiotu.
W wieku 15 lat dzieci rozpoczynają naukę w szkole średniej stopnia wyższego (kōtōgakkō). Jest ona odpowiednikiem naszego liceum. Uczą się tam 3 lata. Przeprowadza się egzaminy wstępne. Nie są one obowiązkowe. 95 % uczniów kontynuuje w nich naukę. Są one płatne niezależnie od tego, czy są publiczne czy prywatne. Promocje do kolejnej klasy są automatyczne. Wszystkie szkoły średnie stopnia wyższego podlegają nieformalnemu rankingowi. Górują w nich szkoły prywatne. Istnieją profile ogólnokształcące i specjalistyczne. Kadrę stanowią nauczyciele po szkołach wyższych , którzy uczą przedmiotów zgodnych ze swą specjalizacją. Kobiety stanowią 25% kadry nauczycielskiej i 2,5% kadry kierowniczej Uczniowie podlegają rygorom na terenie szkoły i poza nią. Określają one jak uczniowie mają się zachowywać, jaką nosić fryzurę, ubierać się, jaką podjąc pracę dorywczą i jak spędzać wolny czas. Nauczanie w profilach ogólnokształcącym i specjalistycznym jest podobne w klasie pierwszej, później już nie. W szkołach wyższych naukę kontynuuje około 45% uczniów szkół średnich stopnia wyższego.
Ostatnim etapem edukacji jest szkoła wyższa. Przeprowadza się egzaminy wstępne. One decydują o przyjęciu ucznia. Dzielą się one na uniwersytety ( By uzyskać stopień bakałarza (gakushi) trzeba uczyć się cztery lata, magistra (shūshi) sześc lat. Stopień doktora (hakushi) uzyskuje się po dodatkowym , trzyletnim kursie. Studenci medycyny, stomatologii, weterynarii mający stopień bałkarza po czterech latach otrzymać mogą doktorat. Rok akademicki trwa jak rok szkolny. Szkoły są płatne. Przeważają szkoły publiczne.), kolegia niższe(tanki daigaku) ( trwają one 2-3 lata, są głównie prywatne(85%), około 90% studentów stanowią kobiety, założono je przed wojną), kolegia specjalistyczne (senshū gakkō) (założono je w 1976 roku, są na uboczu głównej struktury edukacyjnej, oferują kursy na różnych poziomach, pierwszy dla absolwentów szkół średnich niższego stopnia, drugi dla absolwentów szkół średnich stopnia wyższego, trzeci dla wszystkich , niezależnie od wykształcenia. Oferują one rozmaite kursy np.informatyka. Zreszają głównie mężczyzn, są mniej prestiżowe od uniwersytetów), Wieloprofilowe Szkoły Wyższe (kakushu gakkō) (Są głównie prywatne, nie wymagają ukończenia szkół średnich stopnia wyższego. Oferują kursy takie jak higiena. pomoc społeczna itp) oraz Kolegia Techniczne (Kōtō Senmon Gakkō) (W większości są to szkoły państwowe, kształcą pięcioletnim programem inżynierów. Kandydatami mogą być absolwenci szkół średnich stopnia niższego. Na drugi lub trzeci rok nauki 10% uczniów przenosi się na uniwersytety. Program nauki zorganizowany podobnie jak na uniwersytetach, wiosenne wakacje są krótsze- trwają 20 dni.).
Na tym kończę. Wkrótce napiszę o przedmiotach w Japonii oraz zajęciach dodatkowych. Na koniec daję zdjęcie uczniów japońskich.
Mimo iż wakacje już się rozpoczęły, dziś napiszę o tym jak wgląda szkolnictwo w Japonii.
Naukę rozpoczynają w wieku trzech lat idąc do przedszkola (yōchien). Uczęszczają tam do szóstego roku życia. Przedszkola nie są częścią oferty edukacyjnej, choć są pod nadzorem Ministerstwa Edukacji. Dzieci noszą już mundurki, czapeczki oraz utrzymują odpowiednie stosunki ze starszymi i młodszymi kolegami (senpai- kōhai ). Kadrę stanowią młode absolwentki młode absolwentki kolegiów niskich.
Następnie dzieci idą do szkoły podstawowej (shōgakkō). Trwa ona od szóstego do dwunastego roku życia. Jest ona obowiązkowa i bezpłatna (chyba, że jest to szkoła prywatna). Rodzice ponoszą jedynie koszty obiadów i dodatkowych pomocy naukowych. Podręczniki w ramach obowiązkowej edukacji rozdawane są bezpłatnie. Zmienia się je co trzy lata. Rok szkolny trwa od 1 kwietnia do 31 marca. Składa się z trzech semestrów oddzielonych wakacjami. Do marca 2002 r. dzieci obowiązkowo uczęszczały do szkoły także w soboty 2-3 razy w miesiącu. 60 % kadry stanowią kobiety,jednak kierownicze stanowiska stanowią mężczyźni.Nauczyciele są odpowiedzialni za wszystkie przedmioty. Większość szkoł posiada gabinety lekarskie, sale gimnastyczne, boiska, a 3/4 szkół nawet baseny.
Następnym etapem edukacyjnym, trwającym od dwunastego do piętnastego roku życia, będącym odpowiednikiem naszego gimnazjum jest szkoła średnia stopnia niższego (chūgakkō). Jest to ostatni obowiązkowy etap edukacyjny. Jedynie 4% uczniów kończy na tym etapie naukę. Podobnie jak szkoła podstawowa jest ona bezpłatna i obowiązkowa. Płaci się za nią, jeżeli jest to szkoła prywatna. 2/3 kadry to mężczyźni. Każdy nauczyciel jest od innego przedmiotu.
W wieku 15 lat dzieci rozpoczynają naukę w szkole średniej stopnia wyższego (kōtōgakkō). Jest ona odpowiednikiem naszego liceum. Uczą się tam 3 lata. Przeprowadza się egzaminy wstępne. Nie są one obowiązkowe. 95 % uczniów kontynuuje w nich naukę. Są one płatne niezależnie od tego, czy są publiczne czy prywatne. Promocje do kolejnej klasy są automatyczne. Wszystkie szkoły średnie stopnia wyższego podlegają nieformalnemu rankingowi. Górują w nich szkoły prywatne. Istnieją profile ogólnokształcące i specjalistyczne. Kadrę stanowią nauczyciele po szkołach wyższych , którzy uczą przedmiotów zgodnych ze swą specjalizacją. Kobiety stanowią 25% kadry nauczycielskiej i 2,5% kadry kierowniczej Uczniowie podlegają rygorom na terenie szkoły i poza nią. Określają one jak uczniowie mają się zachowywać, jaką nosić fryzurę, ubierać się, jaką podjąc pracę dorywczą i jak spędzać wolny czas. Nauczanie w profilach ogólnokształcącym i specjalistycznym jest podobne w klasie pierwszej, później już nie. W szkołach wyższych naukę kontynuuje około 45% uczniów szkół średnich stopnia wyższego.
Ostatnim etapem edukacji jest szkoła wyższa. Przeprowadza się egzaminy wstępne. One decydują o przyjęciu ucznia. Dzielą się one na uniwersytety ( By uzyskać stopień bakałarza (gakushi) trzeba uczyć się cztery lata, magistra (shūshi) sześc lat. Stopień doktora (hakushi) uzyskuje się po dodatkowym , trzyletnim kursie. Studenci medycyny, stomatologii, weterynarii mający stopień bałkarza po czterech latach otrzymać mogą doktorat. Rok akademicki trwa jak rok szkolny. Szkoły są płatne. Przeważają szkoły publiczne.), kolegia niższe(tanki daigaku) ( trwają one 2-3 lata, są głównie prywatne(85%), około 90% studentów stanowią kobiety, założono je przed wojną), kolegia specjalistyczne (senshū gakkō) (założono je w 1976 roku, są na uboczu głównej struktury edukacyjnej, oferują kursy na różnych poziomach, pierwszy dla absolwentów szkół średnich niższego stopnia, drugi dla absolwentów szkół średnich stopnia wyższego, trzeci dla wszystkich , niezależnie od wykształcenia. Oferują one rozmaite kursy np.informatyka. Zreszają głównie mężczyzn, są mniej prestiżowe od uniwersytetów), Wieloprofilowe Szkoły Wyższe (kakushu gakkō) (Są głównie prywatne, nie wymagają ukończenia szkół średnich stopnia wyższego. Oferują kursy takie jak higiena. pomoc społeczna itp) oraz Kolegia Techniczne (Kōtō Senmon Gakkō) (W większości są to szkoły państwowe, kształcą pięcioletnim programem inżynierów. Kandydatami mogą być absolwenci szkół średnich stopnia niższego. Na drugi lub trzeci rok nauki 10% uczniów przenosi się na uniwersytety. Program nauki zorganizowany podobnie jak na uniwersytetach, wiosenne wakacje są krótsze- trwają 20 dni.).
Na tym kończę. Wkrótce napiszę o przedmiotach w Japonii oraz zajęciach dodatkowych. Na koniec daję zdjęcie uczniów japońskich.









TSUKI AMANO


Tsuki Amano (天野 月) jest japońską piosenkarką j-rockową. Urodziny obchodzi 18 listopada. Zawodowo aktywna od 2001 roku. Do 2008 r. śpiewała jako Amano Tsukiko. Związana z wytwórnią Otokura Record. Muzykę pokochała w wieku 5 lat. Najpierw grała na pianinie, a w szkole średniej dostała gitarę. Śpiewała sopranem w szkolnym chórze. Na samym początku kariery śpiewała w zespole, który potem się rozpadł. Rozpoczęła karierę solową. Pierwszym singlem, który odniósł sukces buł wydany w 2001 roku Bodaiju. Wiele jej utworów wykorzystano w reklamach, grach wideo , anime, filmach, programach telewizyjnych (np. "Koe" i "Chou" użyte w grze "Fatal Frame"). Tsuki Amano sama przygotowuje stroje do swoich teledysków i okładki swych albumów. Lubi rysować. Jej prace wykonane są w stylu abstrakcyjnym z domieszką groteski.
Piosenkarka w 2008 roku zmieniła swój pseudonim z "Amano Tsukiko" na "Tsuki Amano" (Amano to jej prawdziwe nazwisko) i wycofała się ze śpiewania. Wróciła w 2010 który zresztą okazał się dla niej bardzo owocny. Wydała mini-album "Litch" oraz album z piosenkami dla dzieci pt. "Peek a boo". Wyruszyła w trasę koncertową z Otokura Qoonie i Mai Yoshida. 30 października dała pierwszą część konceru "Amanohitori". Druga część odbyła się 27 listopada w Teatrze Muse. Ukazały się gadżety związane z koncertem , czyli książki, kubki i podkładki pod muszki z jej rysunkami.
1 stycznia br. odbyła się premiera jej nowego singla "Core" oraz mini-albumu pt. "Appare" na
którym znalazły się angielskie wersje jej starych piosenek. 12 lutego br. wykonała na żywo nową piosenkę "Chelsea&Chelsea" na premierze jej nowego albumu "Chelsea" który trafił na sklepowe półki dwa dni później. W tym roku obchodzi dziesięciolecie swej kariery. Z tej okazji 6 kwietnia br. ukazał się album "Decade"
Jako Amano Tsukiko wydała następujące single:
Hakoniwa~Miniature Garden 1.04.2001
Love dealer 1.06.2001
B.G. 1.09.2001
Bodaiju 7.11.2001
Sniper 20.02.2002
Treasure 24.04.2002
Honey 19.06.2002
Ningyou 7.11.2002
Same 30.07.2003
Love dealer -type 2003- 30.07.2003
Chou 12.11.2003
Tsuki 14.07.2004
IDEA 3.11.2004
Hisui 2.02.2005
Koe 27.07.2005
Karasu 31.05.2006
Utakata 31.05.2006
Konton Chaos 31.05.2006
Fukurou 31.05.2006
Fukurou 31.05.2006
Fuusen 31.05.2006
Howling 11.04.2007
Heaven's Gate 23.01.2008
Zero no chouritsu 3.09.2008
Albumy wydane jako Amano Tsukiko:
Sharon Stones 5.01.2002
Meg&Lion 4.12.2002
Tenryuu 21.01.2004
Wiona Riders Tsuki no Uragawa 3.03.2004
A Moon Child in the Sky 21.09.2005
Catalog 15.11.2006
Uma Salmon 23.07.2007
ZERO 3.09.2008
NOISE 24.11 .2008
Single wydane jako Tsuki Amano:
Hikari no circus 27.01.2010
Utsukushiki Mono 17.03.2010
Core 1.01.2011
Albumy wydane jako Tsuki Amano:
Peek a boo 5.05.2010
Litch 7.07.2010
Appare 1.01.2011
Chelsea 14.02.2011
Decade 6.04.2011
Strony internetowe:
www.tsuki-amano.com - oficjalna strona Tsuki (jez.jap.)
tsuki-amano.weblogs.jp - oficjalny blog (jez.jap.)
monsters-cafe .blogspot.com - drugi, anglojęzyczny blog (jez.ang.)
www.myspace.com/tsuki-amano - oficjalny Myspace (jez.jap.)
www.myspace.com/amanotsuki - prace plastyczne (jez.jap.) 

Barwna dzielnica Shinsekai w Osace


Nie cieszy się dobrą sławą ani nie szuka uznania. Nie zabiega o turystów, a ściąga ich tysiące. Shinsekai to oaza koloru w betonowej dżungli Osaki.


Okres prosperity i okres upadku



Choć rewolucja przemysłowa dotarła do Japonii z lekkim poślizgiem, to od razu ruszyła pełną parą. W tym czasie w Osace żyło się tak dobrze, jak nigdy wcześniej (i nigdy później). Handel międzynarodowy kwitł, maszyny fabryczne pracowały bez ustanku, rodzinne firmy przekształcały się w megakorporacje, zaczęły kursować tu pierwsze tramwaje. Wybrzeże Osaki stopniowo znikało pod nowymi stoczniami, rafineriami, portami przeładunkowymi. W 1903 roku odbyła się tu V Narodowa Wystawa Przemysłu, podczas której dopiero co otwarta na świat Japonia udowodniła, że nie odstaje od wielkich zachodnich potęg. Było tutaj wszystko, czego imperium potrzebuje - elektryczność, pieniądze, przemysł, świetna infrastruktura. 

Niespełna 10 lat później w południowej części miasta powstanie dzielnica o metaforycznej nazwie "Nowy Świat", czyli Shinsekai. Zbudowano ją na wpół nowojorski, na wpół paryski wzór. Była dumą mieszkańców. Również za sprawą Tsutenkaku - osakańskiej wieży Eiffela i wesołego miasteczka, które nadawały miejscu rozrywkowego charakteru. Pikanterii i szalonych emocji dostarczała ogromna arena sumo mieszcząca aż dziesięć tysięcy fanów tego sportu! To nie wszystko. Nowy Świat stał się też domemBillikena - dosyć upiornej maskotki amerykańskiej, sakralizowanej w Japonii. Swoją świątynkę ma między innymi w wieży Tsutenkaku.

W czasie II wojny światowej Shinsekai nieźle oberwała. W 1943 Tsutenkaku strawił pożar... Zresztą po wojnie - już za amerykańskiej okupacji - też nie wiodło się tutaj najlepiej. Budynki wymagały gruntownych remontów, rozwijała się prostytucja, z innych rejonów miasta ściągali mafiozi, aby w spokoju i ciszy prowadzić swoje szemrane interesy poza zasięgiem ręki sprawiedliwości. 

Czy tak miał wyglądać japoński Nowy Świat? 

W latach 60. dystrykt Shinsekai osiągnął dno.Część mieszkańców była bezrobotna, a więc kradło się, niszczyło się, grzebało w śmietnikach... Najgorzej miała się sytuacja w Arinchiku, wycinku Shinsekai, która do dziś (mimo pozytywnych zmian - nosi miano japońskiego slumsu). Lata 90. to czas przełomu - po prostu gorzej już być nie mogło, więc (na logikę) musiało stopniowo stawać się lepiej. I rzeczywiście zaczęło. 

Nie oznacza to, że Shinsekai jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki burmistrza Osaki stała się nowoczesna, czysta i skrząca się od neonów. Wręcz przeciwnie...

W klimacie epoki Showa



Shinsekai dzisiaj to jedna z najbardziej wyjątkowych dzielnic Osaki. Miejsce, które trudno określić kilkoma niewyszukanymi epitetami (sama lubię ich używać) typu: "kolorowa", "klimatyczna", "nieprzystająca", "żyjąca własnym życiem". Choć każde z tych słów będzie pasować, wydaje mi się, że lepszym określeniem byłby 'skansen epoki Showa', bo wszystko, co się tutaj znajduje - od barów, przez salony gier, po budynki - zdaje się być takie jak niegdyś. 

Już od wejścia widać, że będzie ciekawie! A zwłaszcza pysznie, bo tu króluje świetna osakańska kuchnia i to z jej powodu tłumnie ściągają Japończycy z różnych zakątków kraju.



Nawet jeśli po słynnym ringu sumo nie ma śladu, to nadal mieszkańcy Shinsekai dają wyraz swojej miłości do tego sportu. Wszędzie widać wizerunki sumitów, a w restauracjach można spróbować prawdziwego przysmaku yokozunów (mistrzów japońskich zapasów).



Niemal w każdym rogu uśmiechnie się do WasBilliken. Ja do fanek tego stwora się nie zaliczam. Wyczytałam, że przyśnił się on pewnemu amerykańskiemu artyście i ten senny koszmar przelał na papier, a później upowszechnił w wersji 3D. Nie powiecie mi, że ten uśmieszek jest przyjazny! Nie wiem jak Wy, ale Billiken budzi we mnie niepokój...



Podczas spaceru na pewno dotrzecie do nowej, odbudowanej wieży Tsutenkaku, która - jak wspomniałam - powstała na wzór Wieży Eiffela (przed odbudową było to dość absurdalne combo Wieży Eiffela z Łukiem Triumfalnym). Nie powiedziałabym, żeby stanowiła szczególną piękność. Mam do japońskiego poczucia zachodniej estetyki dosyć mieszane uczucia... No ale symbol, to symbol - zdjęcie pod tą stalową konstrukcją trzeba sobie cyknąć. Wjechać na taras widokowy i z 91 metrów pooglądać panoramę też nie zawadzi.



Najciekawsze dla mnie były miejsca spotkań - jak kluby shogi (japońskich szachów) czy mahjonga (chińskiego remibrydża). Tutaj toczą się różne dyskusje, przerywane od czasu do czasu stukaniem klocków. Tutaj padają wielkie wygrane i wielkie przegrane. Dla wielu zmęczonych pracą fizyczną serc, to zdecydowanie za wiele emocji. Średnia wieku? 70 lat.

To zdjęcie z 2012 roku.



A to, ten sam klub, ale dwa lata później...



Podobny nastrój znajdzie się w salonach gier, które rzeczywiście robią wrażenie. To raj dla zachodnich geeków rozkochanych w starych, pikselowych grach wideo na konsolę. Zagrać na nie stylizowanym, ale oryginalnym automacie i to na dodatek w Japonii? Bezcenne. Niezależnie od wieku. Zresztą lokalni bywalcy też młodością nie grzeszą.



Jeśli chcecie przysięgnąć wieczną miłość swojej partnerce lub swojemu partnerowi, nie ma lepszego miejsca niż Shinsekai. W obskurnym, wyłożonym falistą blachą tunelu w jednej z alei handlowych znajdziecie urocze serduszka, do których możecie przypiąć swoją kłódkę. Serduszka podświetlają czerwone ledy - Francja-elegancja w końcu!



Zgłodnieliście? 

Co zjeść w Shinsekai?



Pyszną osakańską kuchnię regionalną! Co to znaczy? Tak naprawdę wiele. Przede wszystkim okonomiyaki, wszelkie rodzaje smażonego ryżu, makaronu, 




zostawiając sobie miejsce na gwoździa kulinarnego programu - kushikatsu. Danie narodziło się właśnie tu na Shinsekai i dopiero z czasem przyjechało do innych regionów Japonii. Co ciekawe, mówi się, kushikatsu to tradycyjna przekąska jadana przez yokozunę, czyli mistrza sumo. Podczas gdy pierwsza informacja jest zdecydowanie prawdziwa, druga - budzi wiele zastrzeżeń. Ale czy to ważne? Lepiej przegryzać panierowane i smażone na głębokim oleju warzywa sezonowe, grzyby czy mięso, wierząc, że testuje się przysmaki sumitów (przynajmniej tych osakańskich). 



Niech Was nie odstraszają obskurne szyldy i równie obskurne wnętrza. Wystrój - nostalgiczny - nie ma wpływu na jakość jedzenia (przynajmniej nie w tych barach, gdzie miałam okazję jeść), a na pewno nie ma wpływu na cenę. Raczej nie znajdziecie tutaj tanich lokalnych specjałów. Trzeba się przygotować na wydatek ok. 40-50 zł za posiłek od osoby. 



Jeśli tanio, to standardowo - zupka ramen i pierożki gyoza. Oczywiście nigdy nie nadążam "wsysnąć" całego makaronu na czas, bo zajmuję się chlipaniem ciepłego i słonego wywaru z dodatkiem pasty miso (zamawiam zwykle miso ramen). Wiecie, co to oznacza? Jeśli je się ramen zbyt wolno, kluski zaczynają puchnąć i nasiąkać. W konsekwencji - przestają już być takie smaczne, jak na początku. Dlatego nie bójcie się siorbać makaronu! 



Shinsekai serwuje też dania dla odważnych.Możecie zakosztować suppona, czyli potrafiącego boleśnie ugryźć żółwiaka chińskiego. W różnych źródłach na temat tego zwierzaka znajdziecie informację, że jest on zagrożony wyginięciem. W Japonii również gatunek tego żółwia należy do gatunków chronionych, ale jedynie w przypadku osobników występujących w naturze. Smakoszy ta informacja nie dotyczy, ponieważ gady przeznaczone do celów spożywczych pochodzącą wyłącznie z hodowli, a one mnożą się w niewoli chętnie. Za szczególnie intrygujące danie na bazie żółwiaka chińskiego uznaje się te, które przygotowuje się z jego krwi. Ponoć to wspaniały afrodyzjak i naturalny lek na potencję zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Jeśli Wy sami nie odczujecie zmian, to na pewno odczuje je Wasz portfel, ponieważ takie specjały trochę kosztują.



Jeśli natomiast zupa z żółwiaka chińskiego wywołuje w Was dreszcze, przysparza o gęsią skórkę i wszystko co najgorsze, proponuję spróbować równie tradycyjne w tym regionietakoyaki. Mówi się, że każdy mieszkaniec Kansai posiada w domu maszynkę do kręcenia tych ośmiornicowych kulek w cieście. Czy to prawda? "Wszyscy" to za dużo powiedziane, ale rzeczywiście wiele gospodarstw domowych inwestuje w ten sprzęt. Od razu nasuwa mi się pytanie: "Jak często je wyciągają z pudła?". A Wy? Ile razy usmażyliście gofry na gofrownicy? To jasne, że i tak nie będą smakować tak jak przy plaży w Mrzeżynie czy Darłówku. Ja osobiście uważam, że nie ma sensu cudować, a jeszcze na sam koniec przysporzyć sobie (lub innym) roboty w postaci skrobania i szorowania przypalonych fragmentów. Nie lepiej po prostu kupić sobie kulkę "u Łysego"? Mowa o barze z uroczym szyldem prezentującym łysą jak kolano ośmiornicę (takobozu).





Niestety Shinsekai się zmienia i traci na specyficznym charakterze. Dzieje się tak głównie za sprawą turystów, którzy od niedawna zaczęli tłumnie nawiedzać tę część Osaki. Nawet i kilka lat temu można było spotkać tu dziwnych ludzi np. mężczyzn poubieranych w sukienki lub spódniczki, co wynikało nie z określonych upodobań modowych, ale zwyczajnie z braku środków na ubranie. Dzisiaj coraz częściej widzi się spieszące się "białe kołnierzyki". Jedno jest pewne, im szybciej odwiedzicie Shinsekai, tym lepiej.

Japońskie mieszkania :)

W japonii domy z wewnątrz i z zewnątrz wyglądają zupełnie inaczej niż w Polsce czy innych krajach na świecie.
w kraju kwitnącej wiśni mieszkania urządza się tak żeby było to połaczenie kultury z nowoczesnością,mieszkanie są tam bardzo małe ale maksymalnie wyposażone w sprzęt elektroniczny.
Kiedy będziemy w Japonii dobrze zapoznać się z tym na co stawiają gospodarze domu do którego się wybieramy,niektórzy stawaiają na tradycje i kulture-w takich domach obowiązuje np. zmienianie pantofli na buty do łazienki.
czyli według japońskiego przysłowia "kiedy jedziesz do wioski,zapoznaj się z tradycjami jakie tam panują" czyli u nas "jak wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one"
:)




Fudżi

Fudżi-góra-wulkan.
Pełna nazwa to:Fudżi-Hakone-Izu.Ale wszędze używa się samego Fudżi.
Fudżi jest widoczny praktycznie z większej części Japonii.Jest też najwyższym szczytem w Japonii (3776m.n.p.m)
Więcej informacji oczywiście tu:Klik!

Kilka zdjęć:



Piosenki The Gazette :)

Zrobiłam osobną notke o tym żeby było wam wygodniej :)
The Gazette-Need you like a drug

The Gazette0Filth in the beauty

The Gazette-Taion


The Gazette-Reila

to chyba te najfajniejsze :) ale posłuchajcie sobie też innych :)

J-rock !

Witam :)
Teraz chciałabym przybliżyć wam troche J-rock.
Skrót pochodzi od:japan-rock=j-rock
Tak naprawde nie bardzo jest co o tym pisać bo nie będe wam tu wklejała jakiś liczb czy dat,bo jak chcecie to wiedzieć to zapraszam: Klik!
Nie jest to muzyka,która odpowiada wszystkim gustom muzycznym i niektórzy nazywają ją "głupia"...cóż ci ludzie są poprostu ograniczeni i tyle :)
Według mnie najlepsze zespoły i wokaliści j-rocku to:
Moje ukochane
-The gazette <333
i reszta:
-an cafe
-X-Japan
-Miyavi
To ci najlepsi według mnie ale przesłuchajcie innych może coś innego wam się spodoba ???

Następna notka będzie się tyczyć tylko The gazette :)